Skocz do zawartości

Wyświetl nową zawartość
Zdjęcie

GOSPODARKA W CZASACH KRYZYSU-historia dzień po dniu

Gospodarka w czasach kryzysu mody polska gospodarka historia filmy zdjęcia nagrody

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 GR MAZOWSZAKI

GR MAZOWSZAKI

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów
  • 1 Thanks

Napisano 07 kwiecień 2020 - 01:38

S1 ODC1

WSTĘP

 

Podobno życie pisze najlepsze scenariusze…

Może to i racja…

Jednak wydaje mi się ,że wyobraźnia z dużą wodzą fantazji pisze lepsze…

Zapraszam tych którym nie brak ani jednej ani drugiej, aby dali się porwać wirowi historii. Która to historia opowiada o niełatwym życiu w dzisiejszych czasach, a wszystko to osadzone w realiach polskiej wsi zamkniętych w ramach gry (czasem irytującej i nie pozwalającej się dostatecznie rozwinąć) Farming Simulator 2019…

 

Poznajcie Szymona (tak będę pisał o nim w pierwszej osobie) czyli mnie. Ma 23 lata żonę, niemały bagaż doświadczeń oraz wielką pasję tworzenia czegoś czego inni się boją. Od 2018 roku przejął on dwudziestopięcio  hektarowe gospodarstwo po rodzicach niedaleko Wrocławia. Pisząc niedaleko mam namyśli na jego przedpolach. Kawałek lasu, kilka kawałków dobrej ziemi ornej, łąki pastwiska oraz budynki gospodarcze w stanie jako-takim.

Od kiedy sytuacja na rynku trzody chlewnej stała się niepewna a wręcz tragiczna, podjął decyzję jako młody gospodarz aby iść w opasy. Zaplecze było dodatkowo jeszcze wpadło kilka nieużytków w dzierżawę na których mógł wypasać swoje nowo zakupione stado Harefordów i kilku Limusów. I prowadził by je nadal gdyby nie „Przekorny los” jak to śpiewał znany bard polskiej muzyki chodnikowej Zenon Martyniuk.

 

Co to się staneło?

 

Wrocław rozrasta się to rzecz nieunikniona. Więc coraz częściej do drzwi młodego rolnika zaczęli pukać inwestorzy chcący kupić ziemię za grubą gotówkę pod osiedla czy też inną infrastrukturę miejską.

 

Co w tym złego? -Zapytacie.- nic tylko brać sprzedawać i liczyć mamone po czym później wkładać ją do gumofilców…

Ale przecież żyć z czegoś trzeba. Łatwa kasa ze sprzedaży ziemi kiedyś się skończy. Poza tym jak obrabiasz to masz, ale jak sprzedajesz to rodzeństwo naszego bohatera prędziuchno zgłosiło by się po spłatę…

 

Dodatkowo nieużytki na których dotychczas wypasało się bydło, zostały przeznaczone na nową nitkę autostrady. W ten sposób zaczęła zamykać się furtka szans na rozwój.

Decyzja o zmianie lokalizacji musiała zapaść prędzej czy później. Ziemia droga i ni jak jej dokupić aby powiększać areał, a inwestować w rozwój obecnej gospodarki już nie ma po co. Rok 2018 miał się wtedy ku schyłkowi. I zaczął szukać nowej lokalizacji pod realizacje planów o samowystarczalnym gospodarstwie.

 

Na tropie hektarów

 

Wpadł w wir ogłoszeń, Januszy którzy wietrzą interes przedających ziemię po rodzicach, umawiał się, oglądał, rezygnował załamywał się aż wreszcie trafił do Lipinek…

Lipinki – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie chełmskim, w gminie Żmudź. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa chełmskiego. Wieś stanowi sołectwo – zobacz jednostki pomocnicze gminy Żmudź.

Do sprzedania było całe gospodarstwo wraz z ziemią było 30 hektarów ziemi (może nie najlepszej klasy bo przewaga była IV) łąki i pastwiska. Dodatkowo w okolicy są atrakcyjne oferty dzierżaw więc czemu by w to nie wejść…

Kasę ze sprzedaży ziemi pod Wrocławem podzielili między rodzeństwo, siedlisko wraz z budynkami ma zostać w rodzinie, a budynki po lekkim odświeżeniu nadadzą się na magazyny dla lokalnego biznesu.

Kasy więc starczyło żeby kupić całą posiadłość w Lipinkach, dodatkowo przy pomocy pożyczki udało się wyremontować dom oraz doprowadzić budynki do stanu używalności. Wszystko to zajęło rok, a ziemia w tym czasie niestety leżała odłogiem.

 

A co się działo gdy 2020 przeszedł przez próg?

 

Rok 2020 rozpoczął się akcją przeprowadzkową. Pakowaniem manatek i sprzętu rolniczego w szerokim tego słowa znaczeniu. Plonów z dawnego wrocławskiego za wiele nie było udało się przewieźć. Więc została przewieziona tylko ich część. A reszta do żyda.

I na tej nowej ziemi niczym Pawlak z Kargulem na ziemiach odzyskanych zaczęło się wszystko od nowa. Nowe stado… taaaa  stado po prostu byczki jakie tylko miał lokalny handlarz w liczbie 28 sztuk w wadze około 500-600 kg, zasiedliły oborę w Lipinkach. Udało się kupić w okazyjnej cenie kilka bel żeby mieć czym te ogony wykarmić tak na początek.

Wspomniałem już ,że ziemia leżała cały ten czas odłogiem… Nie było czasu. Nie było czym. A ciężko zagadać do innych w nowym miejscu gdzie każdy patrzy spodełba.

Więc sezon wiosenny zaczynamy od zera. Zero ozimin, Zero orek zimowych, Zero jakiegokolwiek zainteresowania ziemią od kiedy opuścili to miejsce poprzedni właściciele.

 

Po krótce o sprzęcie który trafił tu z poprzedniego gospodarstwa.

Nie ma co się wiele rozpisywać.

 

Jest trzydziecha z sześdziesioną, Jest ursuskek 902 wraz z największym byczkiem Ursusem 1614, które może mechanicznie nie są idealne ale roboty się nie boją.

Sprzęt jeszcze ciągle dojeżdża. O na przykład wczoraj przyjechał nasz stary poczciwy Bizonek Z058 z roku 1998. Trochę sprzętu zostało też po poprzednich właścicielach…

Więc rozkręca się machina rolniczych prac. W tym roku zasiew tylko zbóż jarych, co też spowodowało że jestem jednym z ostatnich w okolicy którzy jeszcze w tym okresie na polu z siewnikiem.

 

Na dzień dzisiejszy...

 

Zasiane już mam 3ha owsa oraz 6ha jęczmienia jarego.

Została już mi tylko pszenica a jej areał będzie największy. No może nie tylko pszenica kiedy bierze się pod uwagę majową kukurydzę.

Dodatkowo pandemia korono…. Eh sami wiecie czego wieszczy ogólno-światowy kryzys. A jak ogólnoświatowy to i racja Polski.

 

Nowe miejsce, gmina,sołtys, gość w sklepie z częściami do maszyn rolniczych…

Jak to się wszystko potoczy? Czy podołam wyzwaniu? Czy może dobry start lecz w perspektywie zła decyzja przeprowadzkowa zapoczątkuje powolne bankructwo?

Zapraszam do komentowania, czytania ożywionej dyskusji. Wytykajcie błędy i zaglądajcie dzień po dniu.

To na razie tyle… pozdrawiam 6 kwietnia 2020 i….

Więcej info w poście pod spodem


  • mati4895 lubi to

#2 GR MAZOWSZAKI

GR MAZOWSZAKI

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów
  • 1 Thanks

Napisano 07 kwiecień 2020 - 01:45

Stare forum było lepsze...

non stop mnie wywala ze strony i post powyżej dodawałem 10 razy i nie mogłem zamieścić grafiki..

Więc link do pokazywarki macie tutaj

 

http://pokazywarka.pl/atp01g/

 

Dodatkowo Film z prezentacji gospo i pierwsze pytanie konkursowe:

 

Z jakiego polskiego serialu muzyka została podłożona pod film z prezentacji?

Pierwszy komentarz z prawidłową odpowiedzią nagradzam linkiem do wybranego przez ciebie moda.

 


  • mati4895 lubi to

#3 Michuv16

Michuv16

    Advanced Member

  • Moderator
  • 597 postów
  • 15 Thanks

Napisano 07 kwiecień 2020 - 04:36

Z "złotopolscy" oczywiście
  • GR MAZOWSZAKI lubi to

#4 Dj.Bobo

Dj.Bobo

    Advanced Member

  • Moderator
  • 887 postów
  • 34 Thanks

Napisano 07 kwiecień 2020 - 07:36

poezja <3 


  • GR MAZOWSZAKI lubi to

#5 Dj.Bobo

Dj.Bobo

    Advanced Member

  • Moderator
  • 887 postów
  • 34 Thanks

Napisano 08 kwiecień 2020 - 01:58

a dodam że oglądałem zawsze złotopolskich :D


  • GR MAZOWSZAKI lubi to

#6 GR MAZOWSZAKI

GR MAZOWSZAKI

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów
  • 1 Thanks

Napisano 09 kwiecień 2020 - 01:17

S1 ODC1

 

Zobaczymy jeszcze kto kogo…

6 kwietnia 2020r.

 

Pisałem już chyba ,że nowy na wiosce ma pod górkę… Szybko się o tym przekonałem. Ludzie nie mili i zaufania za grosz. Ale zacznijmy od początku…

Deszczu nie uwidzisz..

 

Poniedziałkowy poranek rozpoczął się od lekkiego zaskoczenia. Patrzę na termometr i uuuuu nie było przymrozku. Czyli lubelskie powietrze rozpieściło od samego ran swoimi boskimi pięcioma stopniami Celcjusza. Przy tej temperaturze upłynął mi obrządek i walka z zacinającym się paszowozem z którym ostatnimi czasy mam problemy. Uporałem się z tym godząc się po prostu z faktem ,że kolejna rzecz będzie lada tydzień a może lada dzień do remontu.

Po przygotowaniu paszy treściwej na kolejnych kilka dni cały biały odszedłem od śrutownika otrzepawczy się gdzieniegdzie. Stary ręczny zegarek który mam powieszony na osłonie przeciwsłonecznej w ursusie 1614 wskazywał godzinę 8.55. Czas jest w miarę niezły, a w planach była uprawa pod pszenicę i odbiór materiału siewnego tejże który zamówiłem u lokalnego handlarzyny.

 

A jak to było w sobotę?

 

W sobotę wpadłem do niego jak po ogień rzekłem:

-kierowniku masz pszenicę jarą kwalifikat do siewu

-No na razie nie mam ale mogę zamówić na poniedziałek a jaka odmiana?

-No nie wiem kurcze, rok temu siałem Tybalta ale wezmę to co masz. Tak ja wiem z 800 kilo bym wziął.

-No dobra to zamówię ci Rusałkę tą najchętniej brali w tym roku. W poniedziałek podskoczysz będzie noooo no myślę że po 15 będzie.

Zero mowy o pieniądzach (no ja też głupi ,że się nie zapytałem) ale jak dla mnie temat był zamknięty

 

fsScreen_2020_04_07_04_08_52_Easy-Resize.com.jpg

 

Strzał w bendix i poszedł!

Wróćmy jednak do godziny 9 kiedy to już podpinałem agregat pod szesnachę i ruszałem w bój na moich pierwszy raz w tym roku uprawianych polach. Wiem wiem wiem dostanę teraz zj***y od znawców agrotechniki ,że tak bez zimowej orki agregatem na ściernisko zero orki nawet razówki. Ale też zrozumcie człowieka… Późno już siać trzeba a wcześniej ni jak nie było czasu.

Hektarów z godziny na godzinę ubywało,a kurzyło się niczym by to była lipcowa likwidacja ścierniska po zbożach. Sucho jak pieprz a prognozy większej ilości opadów nie przewidują. Znając kapryśność naszej pogody teraz deszczu nie uwidzisz, a przyjdzie wtedy kiedy będzie najmniej potrzebny.

 

fsScreen_2020_04_08_16_37_23_Easy-Resize.com.jpg

 

Po każdym skończonym kawałku wyskakiwałem żeby obstukać oblepione w ziemi części agregatu patrzyłem na to jak to „spepłałem” i sam do siebie pod nosem mówiłem że jak by to cholera zaorał to by raz że milej wyglądało a dwa że z pewnością dało by lepszy efekt. Ale nie ma tego złego… Ropy mniej się spaliło więc i pieniędzy w kieszeni więcej. Ale to tylko w perspektywie krótki efekt finansowy.

 

fsScreen_2020_04_08_22_57_24_Easy-Resize.com.jpg

 

Przy robocie słuchałem radia tylko przez pierwszą godzinę. W końcu trzasnąłem je ręką bo już nie mogłem słuchać o tym korona… noo sami wiecie czym. Po krótkiej refleksji czy w ogóle przetrwamy i czy to wszystko ma jakiś sens wbił mi się do głowy utwór.

Śpiewając refren robiłem kolejne działki i ciągle ten refren. Że jeśli korona albo inne cholerstwo, może być nawet samochód, drzewo, niedźwiedź gryźli czy przedawkowanie alkoholu to ty drogi czytelniku…

No co?

Obejrzyj, posłuchaj i napisz w komentarzu refren a będziesz wiedział!

 

 

PS. Przeraszam że 13 min ale to błąd podczas montażu. Oczywiście klip ma około 3.5 minuty !

 

Oj zenek zobaczymy jeszcze kto kogo…

 

Po powrocie na gospo i opłukaniu karcherem wszystkiego z kurzu, podpiąłem przyczepkę i prędko udałem się po zamówiony wcześniej materiał siewny. Za ladą stał ten sam Zenek który coś majstrował przy fiskalnej.

-No siema ja po tą pszeniczkę. Gotowa? Można ładować?

-Tak no weź se tam dwie palety stoją, a ja ci fakturę w tym czasie druknę.

Załadowałem więc i spiąłem elegancko pasami co by mi się ten cały majdan na zakręcie nie przechylił, i trzymając w ręku rękawiczki idę bo przecież nie podałem mu nr konta.

-Nieee kolego tylko gotówa na przelew obcym nie daje.

-Jakim obcym przecież dwa kilometry do siebie mamy. Nie wypiszesz mi na przelew?

-nie no nie da rady zostaw to ja do 18 mam otwarte to kase przywieziesz wyszło tam 1663. A i palety na wymianę mi przywieź.

-Jakie palety człowieku przecież te twoje to takie hu**wki ,że żal patrzeć. Wiesz co to jak chcesz to ci te zwróce.

 

Wyszedłem zostawiłem przyczepę z paletami u niego na placu. Niech dziad widzi ,że nie kradne mu tego jak paliwa na stacji golfem III na kradzionych rejestracjach.

Wkurzył mnie jeszcze nie tyle tym że mi nie dał na przelew. No dobra pierwszy raz mnie na oczy widział nie wiadomo co ze mnie za ziółko. Ale te palety to już szczyt dziadostwa. Ale jeszcze się kiedyś natnie…

 

Wróciłem z kasą zapłaciłem zamawiałem 800 kilo wcisnął mi 950 a jak zobaczyłem później po ile mi policzył załamałem się po raz drugi…

Po powrocie i wieczornym oporządzaniu siadłem w garażu gdzie stała jeszcze ciepła szesnacha i walnąłem jedno puszkowe procentowe.

 

 

 

Nazajutrz szykowały się siewy. Ale jak to ogarnę ja sam biedny żuczek? Działki daleko od domu tylko trzy zaraz przy chałupie. Może jak wszystko dobrze pójdzie to te trzy przy obejściu zrobię z rana a po południu, wsadzę żonę na ciągnik i ruszymy na dwa?

Jeszcze nawozu trzeba trochę popruszyć przed siewem

No nie wiem zobaczymy jak to będzie…

A wy ? Jak sądzicie współpracować następnym razem z takim handlarzem?

Odpowiadajcie na te dwa pytania a na razie tymcza!

Załączone miniatury

  • fsScreen_2020_04_07_04_08_52_Easy-Resize.com.jpg


#7 GR MAZOWSZAKI

GR MAZOWSZAKI

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów
  • 1 Thanks

Napisano 09 kwiecień 2020 - 01:18

Dodawanie ty screenów to jakaś porażka... Poprawie się nastepnym razem. Komentujcie!

POKAZYWARKA LINK ŁAPCIE TUTEJ

http://pokazywarka.pl/25p1x9/


Użytkownik GR MAZOWSZAKI edytował ten post 09 kwiecień 2020 - 01:24

  • Dj.Bobo lubi to

Thanked by 1 Member:
Dj.Bobo

#8 derpy24

derpy24

    Advanced Member

  • Fotograf
  • 46 postów
  • 12 Thanks

Napisano 09 kwiecień 2020 - 09:11

Awangarda ze starego forum :) Szymuś bracie, twórz dalej, bowiem na twych powieściach swego czasu się wzorowałem!


  • Dj.Bobo lubi to

Thanked by 1 Member:
Dj.Bobo

#9 Dj.Bobo

Dj.Bobo

    Advanced Member

  • Moderator
  • 887 postów
  • 34 Thanks

Napisano 09 kwiecień 2020 - 04:00

niesamowite ziomuś Miło się czyta   :wub:







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Gospodarka w czasach kryzysu, mody, polska, gospodarka, historia, filmy, zdjęcia, nagrody

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych